RobieStrony Logo

Wizz Air czy Ryanair, tanie linie lotnicze

___

Nie mogę nazwać się częstym klientem linii lotniczych. W ciągu roku odbywam około trzech podróży samolotem. Zazwyczaj są to tanie linie lotnicze. Przy lotach europejskich trwających do powiedzmy 2. godzin, oferują one wystarczający dla mnie komfort. Zazwyczaj celem podróży jest Belgia lub Szwecja, a wylot z Warszawy. Mam więc wybór pomiędzy Wizz Air i Ryanair. Po kilku lotach każdą z tych firm, mam wyrobione zdanie i pewne preferencje przy wyborze. Chciałbym się tym wszystkim z Wami podzielić.

Rezerwacja

Nie raz mając do wyboru podobne loty Wizz Air i Ryanair, od razu wybierałem ten pierwszy. Wiedziałem, że bilet kupię szybciej, nie będę w sposób chamski nakłaniany do wykupu dodatkowego ubezpieczenia, a przy odprawie nie zejdę na zawał.

Chodzi o to, jak działał system firmy Ryanair. Jeśli w ogóle można powiedzieć, że działał. Strona ładowała się wolno, często wszystko trzeba było zaczynać od nowa, gdy po jakimś błędzie koniecznym było odświeżenie strony. Do dziś też nie rozumiem, jakim cudem te same prawo, które nakazuje e-sklepom nazywać przycisk „Zamówienie z obowiązkiem zapłaty”, pozwala Ryanair na stosowanie pola „Miejsce zamieszkania” a w nim opcji „Ubezpieczenie nie jest wymagane” jeśli chcemy zrezygnować z dopłaty za ubezpieczenie. Według mnie jest to jawne wprowadzenie w błąd i liczenie na to że ktoś nie doczyta o co tu tak naprawdę chodzi.

Ubezpieczenie
Fragment formularza rezerwacji Ryanair, trzeba uważać na dodatkowe, płatne opcje.

 

Potem odprawa, czyli mój największy koszmar związany z Ryanair. Kiedyś 6 godzin próbowałem wydrukować kartę pokładową. System ciągle się zawieszał, gubił wprowadzone dane i tak dalej. Oczywiście zaczynając co chwila proces odprawy od nowa, znów musiałem zaznaczać że nie chcę pieprzonego ubezpieczenia (za bilety zawsze płacę kartą kredytową która oferuje takie ubezpieczenie podróżne).

Obecnie strona Ryanair przeszła zmiany graficzne i działa dużo szybciej niż kiedyś. Usunięto także system captcha, czyli tekst z obrazka do przepisania. Ryanair był wzorem jak zniechęcić do siebie klienta już na samym początku, podczas kupowania biletu. Pomimo zmian, wciąż ich system rezerwacji mogę przyrównać do Dużego Fiata, zaś system Wizz Air do Ferrari.

Tę rundę wygrywa Wizz Air.

Boarding

Od jakiegoś czasu Irlandczycy poszli po rozum do głowy i wprowadzili numerowane miejsca oraz ich wybór (lub przydział losowy) przed lotem. Jaka była moja pierwsza myśl gdy o tym przeczytałem? Koniec kolejek! Tych do bramki, które budują się już na godzinę przed odlotem. Jakże byłem naiwny przekonałem się już przy kolejnym locie.

Najbardziej mnie bawi przypadek, gdy ktoś przychodzi późno i staje niemal na końcu kolejki. Boarding rozpocznie się za jakieś 40 minut, ale i tak wszyscy już stoją. Ja oczywiście obserwuje to z ławeczki, w komforcie. Daję też odpocząć nogom. Pojawia się obsługa Ryanair i już na starcie nasz bohater otrzymuje „bilecik” na zostawienie bagażu podręcznego w luku bagażowym (o tym napiszę później). Już nabiera czerwonego koloru. Po części od gorąca, bo aby zmieścić się w jedną małą walizkę ma na sobie 2 bluzy i kurtkę. Zdenerwowanie, bo musi oddać bagaż potęguje efekt przemiany w Apacza. Historia kończy się tak, że wszyscy wsiadamy do autobusów. Bohater wsiada jako pierwszy, w końcu wystał sobie te pierwszeństwo, nie wziął jednak pod uwagę że kto wsiada ostatni zazwyczaj wysiada pierwszy. Wyprzedzam więc bohatera, no chyba że ten w marszobiegu pogna do samolotu. Wsiadam ostatni, reszta paxów już siedzi, więc spokojnie szukam mojego miejsca. Jest 50% szans, że będzie zajęte. Ludzie nie potrafią ogarnąć systemu numeracji miejsc. Znajduję pierwsze wolne miejsca na bagaż – to kolejne dziwne zachowanie dla mnie, że każdy chce mieć swój bagaż nad głową, a gdy jest to niemożliwe dostaje padaczki. Pamiętam tez Panią która wykłócała się ze stewardesą, bo chciała bagaż trzymać na kolanach zamiast włożyć do schowka nad jej głową. Ze 20 minut trwały tłumaczenia! Jeśli ja nie znajdę miejsca na bagaż w schowku, to zawsze jest opcja umieszczenia go pod fotelem – dlatego preferuję miękkie torby czy plecaki.

Lecąc praktycznie nie zwracam uwagi na miejsce gdzie będę siedział. Wiadomo, preferuję miejsce przy oknie lub przy wyjściu ewakuacyjnym. Ale nic się nie stanie gdy to nie będzie możliwe. Pech tylko gdy trafi się ktoś okropnie gruby lub śmierdzący – ale to już nie wina linii lotniczej. Dlatego w przypadku lotu z Wizz Air, w którymś momencie do tej kolejki dołączam, aby mieć jako taki wybór miejsca.

Tę rundę wygrywa Ryanair

Bagaż podręczny

Jeszcze nigdy lecąc tanimi liniami nie nadawałem bagażu rejestrowanego. Nie znam więc cen i ograniczę się w moich ocenach do bagażu podręcznego. Tu również występują spore różnice pomiędzy Wizz Air i Ryanair. Ten pierwszy zdecydował niestety o pomniejszeniu wymiarów darmowego bagażu podręcznego. Za „normalny rozmiar” trzeba dopłacić. Mamy jednak pewność, że bagaż podręczny zostanie przy nas i będziemy mieć do niego dostęp przez cały lot.

Porównanie bagażu podręcznego Wizz Air i Ryanair
Porównanie bagażu podręcznego Wizz Air i Ryanair

Ryanair oferuje zaś normalny wymiar bagażu podręcznego, ale ostatnie zmiany regulaminów spowodowały, że przy boardingu możemy otrzymać „bilecik na bagaż”. Oznacza to, że nasz bagaż zostanie odebrany przy samolocie i nadany do luku bagażowego. Tego typu bileciki otrzymuje jakaś część końcówki kolejki, dlatego ja w niej nie stoję. W efekcie nigdy bagażu oddawać nie musiałem. I mam co do tego pewne obawy, ze względu na to, że w bagażu zawsze przewożę dużo elektroniki. Jeśli ktoś wie jakie warunki panują w luku bagażowym (temperatura, wilgotność) i czy przewożenie tam aparatu, laptopa itp. jest bezpieczne… proszę o komentarz! Jakoś nie ufam również obsłudze, że potraktują mój bagaż wystarczająco delikatnie, a nie chciałbym po przylocie stwierdzić, że laptop nie działa.

Należy jeszcze wspomnieć, że im więcej człowiek lata, tym mniejszy bagaż mu wystarcza. Na początku zabiera się dużo niepotrzebnych ubrań i rzeczy, potem dochodzimy do wprawy. W zwykły plecak, który spełnia warunki darmowego bagażu w Wizz Air, potrafię spakować rzeczy na 5 dni.

Tę rundę wygrywa Wizz Air.

Serwis podczas lotu

Nie będę tu porównywał cen jedzenia czy picia, albo smaku. Również nie widzę różnicy w poziomie obsługi oferowanym przez Cabin Crew. Jednak Ryanair ma w sobie coś, co bardzo mnie irytuje i przyrównać to można to Telezakupów Mango podczas lotu. Non stop coś sprzedają, a to jedzenie, zegarki, papierosy, kupony na loterie, znów jedzenie. Wszystkie zapowiedzi są w kilku językach, czasem odtwarzane bardzo głośno. Uszy puchną i głowa boli. Podczas lotów Wizz Air jest tego zdecydowanie mniej i lot jest przyjemniejszy.

Jeszcze małe wtrącenie. Nigdy nie byłem w toalecie samolotu. To również zabawne jak po pierwszym zgaśnięciu sygnalizacji „zapiąć pasy” zaczyna się wyścig do kibelka 🙂 Tak ciężko jest załatwić się przed lotem? Pewnie stali w kolejce i nie mogli.

Tę rundę wygrywa Wizz Air.

Podsumowanie

Sumując opisane tu plusy i minusy zawsze wolę latać z Wizz Air. Przywiązanie do linii jest jeszcze silniejsze od kiedy latają z Okęcia. Dojazd do Modlina aby polecieć z Ryanair jest zbyt upierdliwy i męczący. Inspiracją aby to wszystko opisać była informacja, że Ryanair planuję w 2 lata uruchomić na swoich lotach darmowy dostęp do internetu. Czy dojdzie to do skutku? Czy sprawi że bardziej polubię z nimi latać? Czas pokaże.

Dziękuję za poświęcony czas i przeczytanie tego wpisu. Nie zapominaj o możliwości komentowania, napisz co sądzisz o Wizz Air i Ryanair, którym chętniej latasz. Rozważ zapisanie się do newslettera, aby otrzymywać powiadomienia o nowych filmach i wpisach. Cześć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge