RobieStrony Logo

Sukces Andrzeja w konkursie lądowań, lotnisko Sobienie Szlacheckie

___

Andrzej napisał do mnie w czwartkowe popołudnie.

hej, nie jestes w sobote w warszawie? lece do sobieni na zawody i mam wolne miejsce

Pewnie dobrze wiedział, że w Warszawie raczej przypadkowo nie będę. Ale wiedział też, że dość szybko decyduje się działać, gdy na horyzoncie pokazuje się plan ciekawie spędzonego weekendu. Lot do Sobieni i udział w zawodach na celność lądowań wpisywał się w moją definicję słowa „ciekawie”. Długo więc nie dałem się prosić i kilkanaście minut później miałem już bilet na PolskiBus, odjazd 5:15. Już następnego dnia los daje mi kopa i budzę się cały zakatarzony. Coś mnie dopadło, odpuszczam siłownię i po pracy przesypiam resztę dnia. Pobudka o 4 rano, szybki prysznic. Potem zamiast śniadania zażywam tabletki i krople a chusteczki lądują w torbie. Przez chwilę myślę czy nie zrezygnować, ale teraz wiem że byłaby to najgorsza decyzja. Dwie godziny później jestem już w Warszawie, czekam na Andrzeja i jedziemy wspólnie na lotnisko Babice.

Mamy mnóstwo czasu więc nie śpieszymy się. Pogoda sprawdzona, samolot jest podgrzewany przez mechaników ponieważ stał na zewnątrz. Andrzej wypełnia całą papierkologię. Potem już tylko pozostaje dotankować chociaż i bez tego by nam wystarczyło paliwa. Lepiej być zapobiegliwym. Przy przeglądzie wielką uwagę skupiamy na odstojach paliwa. Samolot stał na zewnątrz więc prawdopodobieństwo wody w paliwie jest dużo większe. Uruchamiamy, kołujemy do pasa 10 gdzie w kolejce stoi już 5 innych maszyn. Ruch jak na Okęciu.

DSC01714
Po starcie z Babic (pas 10 w użyciu) chwilę po 9:00.
DSC01721
Stadion Narodowy z wyższej perspektywy.
DSC01722
W dolocie do Sobieni jest czas na pamiątkowe wspólne zdjęcie. Andrzej nie wygląda na zestresowanego czekającymi go zawodami 🙂
DSC01724
Piękny widok, piękna nieruchomość. Ciekawe co to.

Po ponad 20 mintach lądujemy w Sobieniach. Trwają przygotowania do zawodów. Dolatują kolejni uczestnicy. Z dość sporym opóźnieniem rozpoczynamy briefing a po nim na przyczepce jedziemy pod próg. Przyczepa ta będzie później „Trybuną” i miejscem dla sędziów zawodów.

DSC01726
„Kołuj do trybuny”. Tak właśnie ona wyglądała hihi.
DSC01731
Lecieliśmy Cessną w wersji akrobacyjnej, stąd ten „dach panoramiczny” 😉

Z samych lądowań zdjęć nie posiadam, ale mam za to dużo filmów. Oczywiście na kanale opublikuję jakiś montaż z tego dnia. Andrzej zajął 2 miejsce, GRATULACJE! Po zawodach wracamy na Babice w szyku 3 samolotów. Coś pięknego takie latanie, chociaż trzeba być bardzo uważnym.

DSC01739
Pierwsze zdjęcia w szyku. Zdecydowanie trzeba włączyć ręczny fokus.
DSC01766
Kolejne zdjęcia wychodzą lepiej. Łącznie w szyku 3 samolotów wracamy do Babic.
DSC01781
Okolice punktów November i Oscar. Te kominy na pewno kojarzycie ze scenerii Warszawy.
DSC01783
Piękny zachód słońca nad Warszawą.

Cały dzień pomimo CAVOK mieliśmy słabą widzialność. Zamglenia i lot pod słońce skutecznie ograniczają to co widzisz przed maską. Na pozycji base do lądowania nie widać było praktycznie nic. Przepięknym widokiem był też 737 podchodzący do lądowania jakieś 1500 stóp nad nami.

DSC01792
Lot pod słońce ogranicza widzialność niemal do zera.
DSC01801
Pamiątkowe zdjęcie, jesteśmy mocno zmęczeni to też wyglądamy niewyraźnie (a tak na prawdę nie zmieniłem fokusa na automatyczny)
DSC01797
Prosta do pasa 10 w Babicach. Kończymy lotniczy dzień chwilę przed zachodem słońca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge